niedziela, 21 grudnia 2014

Świąteczne pudełka

Po listopadowych boxach z niecierpliwością czekałam na grudniowe. Spodziewałam się czegoś super. Akurat tak się złożyło, że przyszły tego samego dnia. Niestety, troszkę mnie rozczarowały, z resztą zobaczcie sami.



W zeszłym miesiącu starcie boxów wygrało pudełko ShinyBox. W tym już nie prezentuje się tak super. W pudełku zatytuowanym "Powiedz stop nietrafionym prezentom" znalazłam:

Pose Luksusowy krem pielęgnacyjny - w moim przypadku jest tom krem pod oczy. Dla mnie to numer jeden w tym pudełku. Produkt pełnowymiarowy, bardzo chętnie go przetestuję.

Lierac Płyn micelarny do demakijażu - minaiturka kosmetyku. Płyn micelarny to kosmetyk, który zawsze się przyda.

Organique Cynamonowe mydło glicerynowe - miniaturka mydełka, które jest mi bardzo dobrze znane. Ja je lubię, ale mój Ukochany twierdzi, że śmierdzi kocimi... No. Eh...

APC Zestaw sypkich cieni + brokat - produkt pełnowymiarowy. Całkiem spoko, ale cienie APC były w listopadowym pudełku, wolałabym poznać coś nowego.

Vaseline Intensive Care Balsam do ciała Essential Healing - produkt pełnowymiarowy. Niestety, kosmetyki tej marki jakoś w ogóle mnie nie interesują.

Vaseline Intensive Care Wazelina kosmetyczna Petroleum Jelly - kolejny produkt pełnowymiarowy, ale wazelina jak to wazelina - nie wzrusza mnie.

Signal Pasta do zębów White Now Gold - jest to prezent. Hmm... Na co dzień nie używam past z fluorkiem sodu... Więc u mnie nie trafiona. Na dodatek totalnie nie nadaje się dla osób z przeźroczystymi gumkami na aparacie ortodontycznym... Jeśli takie macie to możecie się domyślić o co chodzi...

Pudełko dla mnie jest takie sobie. Po co dwa kosmetyki Vaseline? Eh...
















Perfect GIFT od beGLOSSY to mój zwyciężca tego miesiąca. Same pełnowymiarowe produkty i słodki upominek. W pudełku znalazłam:

Joko Błyszczyk do ust Double Theraphy - błyszczyków nigdy dość, szczególnie gdy kolor jest trafiony :)

Lambre Lakier do paznokci Paris Flowers - piękny, głęboki fiolet i dobre krycie. Na razie wiem tylko tyle, chętnie wypróbuję.

So Susan Róż do policzków Universal Blush - bardzo ciekawy kosmetyk do makijażu. Kolor ma pasować do wszystkich typów urody. Plus za to, że mogę poznać produkt marki, o której wcześniej nie słyszałam.

Nivea Płyn micelarny 3w1 Sensitive - co tu dużo mówić, na pewno się przyda ;)

Vaseline Intensive Care Balsam do ciała Essential Healing - jak widzicie ten kosmetyk się u mnie dubluje w obu pudełkach. Dobrze, że to tylko balsam bo drugiej wazeliy bym nie zdierżyła O.O

W prezencie dostałam naklejkę Pixers i pralinkę Lindt Lindor <3


BeGLOSSY wygrywa w grudniu. Jest bardziej urozmaicone, a na dodatek wszystkie kosmetyki są pełnowymiarowe :)





poniedziałek, 15 grudnia 2014

Sposób na muchę

Dziś chciałabym Wam pokazać moje sposoby na muchę. Taki mały dodatek, a zmienia charakter całego stroju. Zobaczcie sami! :). Moje muszki pochodzą z Projekt Mucha :)


Na początek wersja "office". Można powiedzieć, że klasyka, tym razem jednak muchę nosi kobieta :). Zwykła biała koszula przestaje być taka zwykła ;).


Moja druga propozycja mocno idzie w stronę romantyzmu. Tym razem mucha zamiast na szyi, wylądowała na głowie. Użyłam jej w roli opaski, wstążeczką oplotłam głowę i zawiązałam ją nad karkiem. Oczywiście można ją nosić także "klasycznie", ale delikatny, pastelowy kolor przekonał mnie do tego by użyć jej jako kokardy :).




 Po więcej inspiracji zapraszam Was na blog Projekt Mucha i do mnie...  W moich przyszłych stylizacjach możecie się spodziewać nalotu much :).

sobota, 13 grudnia 2014

Coś ładnego



Jestem przekonana, że każda kobieta lubi ładną bieliznę. Chowamy ją pod ubraniem, ale sama świadomość, że jest poprawia nam samopoczucie. Właśnie to mogę powiedzieć o produktach polskiej marki Nipplex. Firma oferuje nam bogaty wybór bielizny damskiej, Produkty cechuje najwyższa jakość i zgodność z najnowszymi trendami.
W moje ręce trafił komplecik Sophie, który jest częścią najnowszej kolekcji jesień-zima 2014-15. Bielizna z satyny, z elementami koronki, prezentuje się zachwycająco, a przy okazji jest bardzo wygodna. Urocza koszulka jest idealna do spania.
Zapraszam Was do zapoznania się z ofertą firmy Nipplex, szczególnie, że grudzień to czas kupowania prezentów... Nie tylko dla innych, ale też dla siebie :).













wtorek, 9 grudnia 2014

Biały Jeleń hipoalergiczny płyn micelarny

Dziś pokażę Wam mojego kosmetycznego ulubieńca ostatnich czasów - hipoalergiczny płyn micelarny Biały Jeleń. Nie spodziewałam się po nim zbyt wiele, a tu jednak niespodzianka :).

Kosmetyk znajduje się w plastikowej butelce o standardowej pojemności 200 ml. Nakrętka z systemem PRESS. Opakowanie jest praktyczne.

Płyn ma delikatny zapach. Już po pierwszym użyciu byłam pozytywnie zaskoczona. Kosmetyk nie podrażnia skóry, nie szczypie w oczy, a świetnie zmywa makijaż. Radzi sobie nawet z mocnym podkreśleniem oczu, eye linerem i różnymi wynalazkami, które mają mocno trzymać się powieki i z niej nie schodzić ;).
Po użyciu preparatu skóra jest dokładnie oczyszczona, dodatkowo skóra nie jest ściągnięta, a wręcz odczuwam nawilżenie.

Płyn micelarny marki Biały Jeleń na pewno zagości jeszcze w mojej łazience, szczególnie, że jego dostępność jest coraz większa, a cena waha się w okolicach 10 zł :).



sobota, 6 grudnia 2014

Oto Filipek

Wyobraźcie sobie taką sytuację... Wychodzę z klatki po lekcji tańca... A tu pod nogami drepcze mi gołąbek. Spoko, mieszkam w Krakowie, gołębie mi nie dziwne, ale... Bez kitu, nigdy wcześniej nie widziałam ptaka ze skrzydłem między dwoma deseczkami, owiniętym bandażem. Zdziwiona mocno przyglądam się delikwentowi. Widzę, że ten stelaż na skrzydle nie uśmiecha mu się zbytnio i wybitnie przeszkadza, skrzydełko wlecze się po ziemi. Kroczę za bidoczkiem, bandaż zaczyna się zsuwać, deseczki wypadają, a w końcu gołąbek zaplątuje się w krzaczek końcówką bandaża.

Właśnie tak mniej więcej wyglądał mój pierwszy kontakt z Filipkiem. Oczywiście odczepiłam nieszczęśnika i postanowiłam usunąć bandaż, który był przywiązany do skrzydła. Gołąbek podszedł pod drzwi bloku i przykucnął, wtedy podjęłam decyzję, że nie mogę go tak tam pozostawić. Wiedziałam też, że ptaszydło nazywa się Filipek.

Po mniej więcej dwóch godzinach wiedzieliśmy już, że skrzydełko nie jest złamane, ale zdrowe też nie jest. Weterynarz prawidłowo je unieruchomił i dał nam lek, który przez 10 dni musimy podawać Filipkowi. W ten oto sposób stałam się opiekunką małego Filipka <3.

Gołąbek mieszka u mnie w kuchni, dziobie ziarenka i patrzy na mnie gdy piszę tego posta. No i ma bardzo inteligentny wyraz dzioba :)

Mikołaj już u mnie był

Posty miały być codziennie, ale już po dwóch dniach COŚ wypadło... Postaram się nadrobić :)

W tym roku byłam wybitnie grzeczna i Mikołaj to docenił :). Pokażę Wam co dziś rano znalazłam pod poduszką. Prezenty trafione idealnie!


Zestaw Pachnąca szafa z dyfuzorem, kominkiem i olejkiem <3 Kominek już w użyciu, a dyfuzor poczeka do nowego domu (ha!).
Jasny sweterek okrągły pod szyją (to bardzo ważne). O taki prosiłam w liście do Mikołaja i taki znalazłam pod poduszką :D. Idealny.
Bez czekoladowego Mikołaja obyć się nie mogło. No nie mogło ;).


A Wy co dostaliście?

Ps.
Jeszcze dzisiaj przedstawię Wam mojego nowego lokatora - Filipka.

wtorek, 2 grudnia 2014

Zimowe DIY

Muszę się do czegoś przyznać... Zawsze mi zimno, nawet latem. W letnie wieczory nie zakładam skórzanej kurtki tylko dlatego, że trochę głupio bym wyglądała w tłumie ludzi w koszulkach bez rękawków i szortach. Inna sprawa, że większość tej grupy stanowią pijani Anglicy ;). Hihi. Tak czy siak gdy tylko "mam okazję" to marznę okrutnie, a zimą to już w ogóle...

Niedawno, kombinując co by tu zrobić by nie zamarznąć, wpadłam na pomysł stworzenia komina. Zrobiłam go z dość grubej włóczki, dzięki czemu jest dość sztywny i stoi zasłaniając mi uszy i szyję. W sytuacjach kryzysowych mogę zarzucić go na głowę i mam coś w rodzaju kaptura (bo czapką trudno go nazwać ;)).

Oto i moje dzieło!


Wyróżnia się na tle sklepowych kominów i z pewnością zrobię sobie jeszcze kilka <3

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Lefrosch Pilarix krem mocznikowy

Od dawna słyszałam o cudownych właściwości kosmetyków z mocznikiem. Z tego powodu bardzo ucieszyłam się gdy mogłam wypróbować krem Pilarix!



Kosmetyk znajduje się w plastikowej tubie, którą stawia się na zakrętce. Pojemność opakowania to 100 ml, a cena ok. 20 zł. Design tubki jest prosty, ale przez seledynowe wstawki łatwo mi ją wyłowić z góry innych kosmetyków ;).

Krem ma gęstą konsystencję, ale mimo to dobrze się rozprowadza i szybko wchłania, a na dodatek tak jakby "trzyma się skóry" i nie tłuści powierzchni, z którymi mamy kontakt. Zapach preparatu jest dość ciekawy, specyficzny, ale mi się podoba :).

Krem ma w swoim składzie kwas salicylowy (2%), mocznik (20%), alantoinę, masło shea i penthenol. Dzięki takiej formule kosmetyk bardzo silnie nawilża skórę, a także koi.
Ja stosowałam go na noc na stopy. Rano budziłam się z miękką i nawilżoną skórą, stan moich stóp bardzo się poprawił. Takiego efektu nie dał mi wcześniej żaden krem przeznaczony do pielęgnacji stóp!
Obecnie tubka jest na wykończeniu, ale w planach mam kupno kolejnej. Tym razem wypróbuję działanie na skórę po depilacji. Polecam Wam ten kosmetyk, szczególnie gdy macie problemy z suchą, łuszczącą się skórą!



A teraz pora na kilka spraw organizacyjnych, Zaczął się grudzień, zbliża się termin drugich urodzin mojego bloga :). Jak wiecie ostatnio z powodu wielu zawirowań mocno zaniedbałam pisanie, ale teraz powoli wychodzę na prostą... I postaram się by nowe notki pojawiały się codziennie! Stay tuned!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...