piątek, 29 sierpnia 2014

Requiem dla Nikona

Moje wakacje zmierzają ku końcowi. Jeszcze tylko 3 dni i będę marznąć w Polsce. Takie życie, byle do następnego urlopu :).

To już prawdopodobnie ostatnia stylizacja... W pewnym momencie moja lustrzanka Nikon przestała współpracować. Poszedł spust migawki :(. Podczas urlopu, co za pech! A jeszcze tyle zdjęć mieliśmy zrobić! Spróbujemy małym aparacikiem, ale efekty pewnie będą mizerne, niestety...










to właśnie ostatnie zdjęcie...

top - Tally Weijl, szorty - Levis, klapki - CCC, czapeczka - House, naszyjnik - kupiony w Turcji

wtorek, 26 sierpnia 2014

Amfiteatr

Dlaczego amfiteatr w naszej tureckiej miejscowości okazał się nowożytny? Ukochany spodziewał się czegoś innego, mi jakiś cichutki głosik w głowie mówił, że to może być budowla mniej antyczna niż nasz hotel... Tak czy siak całkiem ciekawie wygląda, a widok z niego jest przepiękny. Chyba tylko minaret z największego meczetu jest odrobinę wyższy (ale na niego się nie wybieram).


Kolejna prosta, wakacyjna stylizacja. Na pocieszenie mogę powiedzieć jedno: coś czuję, że po powrocie do Polski będę na siebie zakładać więcej ciuchów...








top - Tally Weijl, szorty - Levi's po tuningu, profilowane klapki - Sooners, okulary - nie pamiętam

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Holiday time - Marmaris

Jak pewnie wiecie w końcu doczekałam się urlopu i aktualnie przebywam w Turcji. Właśnie stuknęła mi połowa pobytu, tydzień jeszcze przede mną. Najwyższa pora na post, no nie? Będzie lekko, łatwo i przyjemnie, w końcu są wakacje!




Gdy temperatura osiąga ponad 35 stopni w cieniu, moje stylizacje są raczej proste. Mam wrażenie, że każdy element biżuterii podnosi odczuwalną temperaturę o kilka stopni ;). W taką pogodę wszystko co zbędne idzie w odstawkę! I już!



 



top - Tally Weijl, szorty - New Yorker, klapki - CCC, bransoletka - w życiu sobie nie przypomnę w którym sklepie ją kupiłam, okulary - Ray Ban

niedziela, 17 sierpnia 2014

Dzikie króliki

W końcu się doczekałam, wczoraj byłam ostatni raz w pracy (przed urlopem), a jutro lecę do Turcji :). Tym czasem, korzystając z wolnego dnia, razem z Mamusią i Ukochanym, pojechaliśmy wypuścić na wolność dzikie króliki!


Nie byłabym sobą, gdybym nie przyłożyła ręki do wzrostu populacji moich ulubionych uszaków. W końcu królik w banerze zobowiązuje! Wiedzieliście, że w Polsce dzikie króliki, jak i zające, są pod ochroną? Malutko ich jest niestety... Ale mam nadzieję, że to się zmieni! :D I wszędzie będą kickicać.

Pokażę Wam zdjęcia z akcji, a przy okazji zapraszam na profil Stowarzyszenia Szarak Polski (klik). Ja tym czasem lecę spać, do usłyszenia w Turcji! Śledźcie mój instagram i fanpage, będzie się tam działo!






czwartek, 14 sierpnia 2014

Cukrowy peeling do ust Candy Floss od Full Mellow

Peeling do ust to kosmetyk bez którego mogę się obyć... W końcu szczoteczka do zębów też daje radę... Ale o ile szczęśliwsza jestem gdy go jednak mam :D. Szczególnie gdy mowa o peelingu od Full Mellow.


Mały plastikowy słoiczek skrywa 25 g kosmetyku (na stronie można kupić słoiczek o pojemności 30 g za 25 zł) o zapachu waty cukrowej. Na pierwszy rzut oka zwykły peeling, ale gdy tylko odkręcimy nakrętkę... Zapach jest boski! Nie przesadzam! Woń jest niesamowicie smakowita, po prostu nie mogę się jej oprzeć i szybciutko aplikuję na usta...

Peeling fajnie się rozprowadza, bez problemu można go wmasować w usta. Co najważniejsze nie osypuje się! W końcu nie mam wszystkiego w cukrze ;). Mogę go używać nawet nad klawiaturą laptopa ;). Kosmetyk jest wydajny, wystarczy malutka ilość by usta doprowadzić do porządku. Gdybym tylko nie chciała go używać ciągle*, to starczyłby mi na długo ;). Po zabiegu produkt ze smakiem zjadam, a moje usta są gładkie i nawilżone.

* Peeling Candy Floss jest tak fajny, że usta mogłabym peelingować non stop, by tylko czuć ten zapach i zlizywać kosmetyk... Jest jak narkotyk! Mnie już ma.



poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Sally Hansen nailgrowth Miracle - po 3 tygodniach

Jakiś czas temu pisałam o okropnym stanie moich paznokci i pomyśle co zrobić z tym fantem (klik). Padło na produktu Sally Hansen - słynną złotą odżywkę oraz serum naigrowth Miracle. Wtedy jeszcze nie wiedziałam czy to dobry wybór...



Dziś już wiem, że nailgrowth Miracle naprawdę pomaga moim paznokciom. Po ok. 3 tygodniach kuracji płytka się wzmocniła, przestała się rozdwajać i łamać. Paznokcie ładnie urosły i przypuszczam, że będą rosnąć dalej ;).

Kurację kontynuuję, a tym czasem pokażę dotychczasowe efekty :) (zdjęcie niestety kiepskiej jakości bo zimno, ciemno i do domu daleko... tzn. pada)


sobota, 9 sierpnia 2014

Hallo Spring. Wosk od Full Mellow


Dziś Wam pokażę co ostatnio topiło się w moim kominku. Jest to sojowy wosk od Full Mellow. Mój woskowy ludek ma zapach Hallo Spring. Według producenta to woń kwitnącej jabłoni. Osobiście ciężko mi go z czymś skojarzyć. Troszkę brakuje mi w nim finezji, jest dla mnie zbyt prosty... Ale mimo to przyjemny :).

Ludek został przeze mnie podzielony na trzy części ponieważ mam mały kominek :). Wosk szybko się topi, a zapach od razu wypełnia cały pokój (i przedziera się do innych pomieszczeń).

Cena wosków Full Mellow jest bardzo rozsądna, to tylko 4,90 zł. Warto wypróbować. Na pewno kupię inne zapachy przy okazji kosmetycznego zamówienia w Full Mellow.



wtorek, 5 sierpnia 2014

Shine!

Cekiny to dobry pomysł nie tylko na wieczór. Moim hitem sezonu są cekinowe szorty (chwyciłam je w sklepie w drodze do kasy i wzięłam w ciemno nawet bez przymierzania, z miejsca podbiły moje serce).. Noszę je na co dzień,. Bardzo mi się podoba to jak ożywiają nawet prosty strój. W dzisiejszej stylizacji zestawiłam je z dżinsową koszulą i metalicznymi klapkami na korkowej podeszwie. Miejski klasyk :).




koszula - Bershka, szorty - New Yorker, klapki - F&F, torba - Ystrdy, bransoletka - Katherine

sobota, 2 sierpnia 2014

Jedz jabłka! Zawstydź Putina! (tak jak królinia)

Dziś bez zbędnych wstępów. Sprawa wygląda następująco: Putinowi odbiło do reszty. Chyba mu się nudzi, nurkowanie i wyławianie antycznych waz już go nie kręci, teraz strzela do samolotów i wprowadza embargo na polskie jabłka. Słabo, no nie?

Ale spokojnie, co by nie było, polskie jabłka się obronią! Wiecie co robić! Bierzcie się za pieczenie szarlotki na niedzielę... A jak się odchudzacie tak jak ja to po prostu wcinajcie jabłka! A jeśli macie weekend to pijcie cydr (ja dopiero w poniedziałek...) :). Niech się Putin wstydzi!

Pamiętajcie, że najmodniejszym dodatkiem sezonu jest aktualnie torba z jabłkami, a lokale, w których warto być, poznajemy po tym, że dostajemy tam jabłko w gratisie (czyżby McDonald's kreował trendy swoim zestawem Happy Meal?).



Ręka do góry kto dziś zjadł chociaż kawałeczek jabłka. Nasza Trójca spełniła obywatelski obowiązek, królini aż się uszka trzęsły. Jeśli jeszcze nie jedliście... To się nie przyznajcie tylko szurajcie po jabłko! Bo będziecie się wstydzić razem z Putinem!







A tak poza tym Putin strzela sobie w kolano. Zamiast lajfstajlowego cydru, Rosjanie będą walić wódę ;)


zBLOGowani.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...