piątek, 16 maja 2014

Zagrożenie powodziowe

Kolejny dzień pada i na lepszą pogodę na razie się nie zapowiada... Na szczęście jakiś czas temu kupiłam sobie płaszcz nieprzemakalny. Jest to jeden z najlepszych zakupów ubraniowych w tym sezonie (zaraz obok skórzanej kurtki), dzięki niemu mogę spokojnie pomykać w deszczu, o ile założę moje kaloszki :). Z resztą zobaczcie sami :)




płaszcz - Sos Jensen, spodnie - House, kalosze (buty do jazdy konnej) - Decathlon, okulary - Santino

11 komentarzy:

  1. Dobra inwestycja, też dziś w kaloszkach i w podobnym płaszczyku pomykam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie lubię panterki, ale ten motyw jest naprawdę niezły ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim płaszczyku deszcz niestraszny! :) Sama bym takim nie pogardziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. I am a boy and I like your rubber ridingboots very much! Kisses!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kaloszki...hm. Też swoje decathlony lubię, ale gdy muszę się z nimi męczyć przy ściaganiu, nie mam tak czułych wobec nich uczuc:). Czy Twoje też tak ciężko się ściągaja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... No cóż... Pamiętam by do nich zawsze zakładać cienkie skarpetki ;)

      Usuń
  6. ...i schodzą jak po maśle???

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...