sobota, 31 maja 2014

Kolejna zmiana - tatuaż

Nie tylko z włosami zrobiłam w końcu porządek! Nadeszła pora na poprawienie mojego tatuażu. Nie będę ukrywać, wyglądał kiepsko. W moim zamyśle miał być jak od linijki... A wyszedł koślawy i kanciasty :(. Paskudny taki :(. Nie mogłam dłużej czekać, zanim minął rok musiałam coś z nim zrobić!
Wczoraj udałam się do studia AniaTattoo w Krakowie. Zobaczcie jak teraz wygląda mój tatuaż, o niebo lepiej prawda? :D Nareszcie jest tak jak być powinno!



przed

po (zdjęcie w lustrze, aż tak się nie zmienił ;))

Teraz tylko myślę co by tu jeszcze zmienić/poprawić? Hihi

piątek, 30 maja 2014

New hair

W końcu zrobiłam porządek ze swoimi włosami. Wczoraj byłam u fryzjera, a z efektów strzyżenia jestem bardzo zadowolona! :D Wyglądam jak człowiek i mogę dalej zapuszczać :). Zobaczcie zdjęcia przed i po :). Jak Wam się podoba?

przed

po

wtorek, 27 maja 2014

Majowe spotkanie blogerek w Czechowicach

Nareszcie w domu! Ostatnie dni były bardzo intensywnie, a dziś opowiem Wam o najprzyjemniejszym z nich. W sobotę byłam na spotkaniu blogerek, które organizowały Gosia i Aneta :). Wśród uczestniczek było kilka znajomych twarzy, miałam też okazję poznać "nowe" blogerki :). Oto lista:

Gosia, www.poradyherrbaty.blogspot.com - organizatorka
Aneta, www.naszadrogado.pl - organizatorka
Agnieszka, www.ciekawskie.pl
Iza, www.jaskolcze-ziele.blogspot.com
Magda, www.sajjidaa.blogspot.com
Alicja, www.lusiakowy.blogspot.com
Kasia, www.kasias1980.blogspot.com
Paulina, www.justdream89.blogspot.com
Dominika, www.4cholery.blogspot.com
Ola, www.mojakosmetycznapasja.blogspot.com
Monika, www.luminescent-heart.blogspot.com
Dżoana, www.todaytomorrowandforeverbeauty.blogspot.com
No i ja :)



Spotkanie odbyło się w restauracji Zeppelin. Po przybyciu (prawie) wszystkich dziewczyn zasiadłyśmy do stołu i każda z nas się przedstawiła :). Następnie dostałyśmy słodki poczęstunek - szarlotkę z lodami oraz kawę :). Mniam!

Kolejnym punktem spotkania była mega wymianka kosmetyczna :D. Pozbyłam się kosmetyków, których nie używałam, a zdobyłam kilka ciekawych produktów :).

Kolejnymi punktami spotkania był pokaz Cholery, która uczyła nas jak kręcić włosy na chustę. Sprytnie zgłosiłam się na ochotnika i tym sposobem miałam super fryzurę na noc do pracy (moja fryzura zrobiła furorę, moim koleżankom bardzo się podobała) :D. Drugie czesanie przypadło Izie :)

Piękna Iza <3

Gościem specjalnym była pani Monika Niemiec, właścicielka salonu z bielizną MiG (Ukochany stwierdził, że pani Monika wygląda jak blogerka, to komplement, no nie? :)), która opowiedziała nam o prawidłowym dobieraniu bielizny :). Niestety, z przyczyn ode mnie niezależnych w trakcie wykładu musiałam już uciekać :(.


Spotkanie miało być nieprezentowe, ale jednak trochę giftów dostałyśmy, oto one :)



W trakcie wydarzenia zebrałyśmy też fanty dla dzieci przebywających w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu :). Każda blogerka coś przyniosła :). Zobaczcie ile tego jest! :D



Dziewczyny, bardzo dziękuję za takie miłe popołudnie! :D Żałuję, że nie mogłam zostać dłużej... Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja do spotkania :)




czwartek, 22 maja 2014

piątek, 16 maja 2014

Zagrożenie powodziowe

Kolejny dzień pada i na lepszą pogodę na razie się nie zapowiada... Na szczęście jakiś czas temu kupiłam sobie płaszcz nieprzemakalny. Jest to jeden z najlepszych zakupów ubraniowych w tym sezonie (zaraz obok skórzanej kurtki), dzięki niemu mogę spokojnie pomykać w deszczu, o ile założę moje kaloszki :). Z resztą zobaczcie sami :)




płaszcz - Sos Jensen, spodnie - House, kalosze (buty do jazdy konnej) - Decathlon, okulary - Santino

wtorek, 13 maja 2014

Najlepsze masełko na świecie od Cuccio Naturale




Na targach kosmetycznych dostałam paczuszkę od marki Cuccio. W środku znalazłam między innymi masełko do ciała o zapachu papai i guawy. Jak można się domyślić kosmetyk przypadł mi do gustu :).
Moje masło znajduje się w plastikowym słoiczku o pojemności 42 g, jest to miniaturka. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 240 ml i kosztuje 65 zł. Początkowo sceptycznie podeszłam do tego kosmetyku, między innymi dlatego, że na miniaturowym słoiczku ciężko mi było odczytać skład. Literki są bardzo małe i żeby je rozszyfrować to trzeba się wysilić, a mi szkoda oczu ;). Mimo wszystko postanowiłam przekonać się na własnej skórze, co to za cudo. Pierwsze co odkryłam to to, że kosmetyk ma bardzo przyjemny zapach. Postanowiłam użyć go jako kremu do rąk. Konsystencja przypomina jogurt na żelatynie ;). Po aplikacji szybko się wchłania i pozostawia lekki film na skórze. Po pierwszym użyciu od razu pomyślałam "no tak, parafina", ale po chwili stwierdziłam, że to jednak trochę inne odczucie, całkiem przyjemne :). Zbadałam skład pod kątem występowania tej paskudnej substancji i na szczęście jej nie znalazłam! :D.
Pora przejść do działania. Masełko cudownie wygładza i nawilża skórę. Staje się ona aksamitna w dotyku, a efekt ten utrzymuje się naprawdę długo. Co tam dłonie, zaczęłam smarować nim całe ciało. Muszę przyznać, że to najprzyjemniejszy w użytkowaniu kosmetyk tego typu, a na dodatek skuteczny!

Serdecznie Wam polecam masełka Cuccio Naturale, ja na pewno kupię sobie pełnowymiarową wersję, chętnie wypróbuję też innych zapachów :). A może znacie już ten kosmetyk?

czwartek, 8 maja 2014

The ONE Colour Impact Oriflame

Jak wiecie cienie w kremie nie należały do moich ulubionych, dopiero pewien kosmetyk od Oriflame (klik) mnie do nich przekonał. Gdy w katalogu zobaczyłam nowość, cienie The ONE Colour Impact postanowiłam zaryzykować i zamówiłam dwa kolory. Gdy tylko je wypróbowałam zdecydowałam się na kolejne dwa! Dziś Wam je pokażę :)
Cienie Colour Impact znajdują się w plastikowych słoiczkach, a ich masa to 4 g. Pojemniczki mają fioletowe zakrętki ze srebrnymi napisami.
Formułę kosmetyku mogę określić jako kremowo - żelową, jest bardzo przyjemna w aplikacji, kolory można mieszać, a natężenie stopniować, pięknie się rozciera. Co ciekawe po nałożeniu na skórę formuła zmienia się na bardziej pudrową, kosmetyk bardzo dobrze trzyma się skóry i nie zbiera się w załamaniu powieki. Pigmentacja jest bardzo dobra. Cienie zawierają bardzo malutkie dyskretnie błyszczące drobinki. Trwałość kosmetyku... Cudowna! :D Makijaż oczu pozostaje w stanie nienaruszonym przez cały wieczór (nie będę pisała, że przez cały dzień bo właśnie na wieczór, do pracy, się nimi maluję)! Jestem pod wrażeniem :). Makijaż usuwam płynem micelarnym.



Moje kolory to (od lewej): Beige Pearl, Rose Gold, Golden Brown, Intense Plum.
Na pewno kupię pozostałe! Regularna cena kosmetyku to 29,90 zł, będę polować na promocję!

Ps.
Makijażu na oku na razie nie pokażę, w tej chwili noszę okulary, a bez soczewek nie potrafię się pomalować ;). Wybaczcie!

wtorek, 6 maja 2014

Takie rzeczy


Jestem zaniepokojona tą sytuacją... Ostatnio non stop sięgam tylko po klasyczne ciuchy... Chyba pora trochę zaszaleć, w końcu ciepło się robi. Dziś jeszcze klasyka, ale kto obserwuje mój fanpejdż (klik) to wie czego się można spodziewać w najbliższym czasie ;).




kurtka - Massimo Dutti, bluzka - Vero Moda, top - Stradivarius, spodnie - House, buty - Wojas
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...