wtorek, 28 stycznia 2014

Tołpa dermo face, rosacal - płyn micelarny

Bohaterem dzisiejszego postu jest płyn micelarny Tołpa. Dermokosmetyk ten pochodzi z serii Rosacal, przeznaczony jest do cery z rozszerzonymi naczynkami.
Kosmetyk znajduje się w przezroczystej butelce o pojemności 200 ml. Ilość płynu w opakowaniu jest widoczna na pierwszy rzut oka. Nakrętka z systemem press ułatwia dozowanie. Design jest prosty i miły dla oka.
Płyn ma delikatny zapach, który kojarzy mi się z czystością. Dziwny taki, mydlany troszkę. Kosmetyk z łatwością usuwa makijaż, jednym wacikiem jestem w stanie zmyć mocno pomalowane oko. Skóra po użyciu jest czysta i nie podrażniona, nie czuję też ściągnięcia. Jedynie, gdy płyn dostanie mi się do oczu, to strasznie szczypie. Z innymi płynami micelarnymi nie miałam takich doświadczeń. Jeśli chodzi o działanie na skórę naczynkową to za dużo nie mogę powiedzieć, nie mam takiej ;). Płyn działa skutecznie, dobrze zmywa makijaż, a także odświeża skórę. Jest w porządku :).
Cena buteleczki płynu to 27,99 zł, można go kupić na stronie tolpa.pl


niedziela, 19 stycznia 2014

Przewidywane mgły i opady

Ukochany mi właśnie mówi jak mam zacząć posta i sugeruje, że powinnam napisać, że moje dzisiejsze ubranko jest bardzo ładne i schludne... Chyba jednak napiszę po swojemu ;).
Ostatnie ciągle pada, szkoda tylko, że deszcz, a nie śnieg... W każdym razie olewam wszystko i chodzą w kaloszach, priorytetem są dla mnie suche skarpetki. Właściwie chciałam Wam dziś pokazać to co miałam pod spodem, ale pogoda na to nie pozwoliła. Niestety. Na razie macie mój ubiór wierzchni.







nauszniki - prezent, płaszcz - Bershka, spodnie - Queen, buty - Decathlon, torebka - Parfois



Ps.
A to przesłanie od Ukochanego: "Nie chodźcie pod fasadami. I po trawnikach też"

sobota, 18 stycznia 2014

Paese - pomadka z dodatkiem oleju arganowego

Pokażę Wam jedną z moich ulubionych czerwonych szminek. Jest to pomadka Paese, numer 53. Kolor to intensywna czerwień. Jak widać na zdjęciu, kosmetyk znajduje się w czarnym opakowaniu z białym napisem. Na spodzie znajduje się naklejka z numerem. Pomadka ma kremową konsystencję, jest dość miękka, ale nie na tyle by "obruszyć" się w opakowaniu i wyłamać. Za to plus, nie cierpię sztyftów, na które muszę uważać podczas aplikacji. Pomadka łatwo się rozprowadza na ustach, aczkolwiek ja nanoszę ją za pomocą pędzelka. Po utrwaleniu jej odrobiną pudru wytrzymuje na ustach nawet ponad 6 godzin. Taki wynik mnie całkowicie zadowala :). Kosmetyk nie wysusza ust, mam nawet wrażenie, że je pielęgnuje i nawilża. Cena szminki to 23,90 zł, możecie kupić ją na wyspach Paese, lub w sklepie internetowym (klik).
Znacie te pomadki? Co o nich myślicie?





Różowy odcień na tym zdjęciu spowodowany jest tym, że pomadkę naniosłam na podkład i utrwaliłam pudrem

czwartek, 16 stycznia 2014

Zimowy wypoczynek

Śniegu w Krakowie doczekać się nie mogłam więc pojechałam tam, gdzie śnieg jest. Trzy dni spędziłam w Zakopanem <3. Tym razem nie do pracy, jedynie relaks i szaleństwo na stoku. Miałam zrobić kilka stylizacji, ale białą kurtkę oblałam kawą jeszcze przed dojechaniem na miejsce... Więc cały czas zasuwałam w narciarskiej, pożyczonej od koleżanki :). I tak było super :D. Zobaczcie kilka zdjęć :)








sobota, 11 stycznia 2014

Futro

Dziś, a nie jutro. Dziś futro, a jutro czapka, rękawiczki i góra śniegu... A może śnieg w górach? No jakoś tak :). Dobra, nie uprzedzajmy faktów, dziś jest dziś, a jutro jutro ;). A że śniegu nadal nie ma to pomykam w skórzanej kurtce i futrzanej kamizelce.Nic już dziś nie napiszę.











kurtka - Mohito, kamizelka - sh, top - Vero Moda, spodnie - Queen, buty - Bata, torebka - Parfois, bransoletka - DIY

piątek, 10 stycznia 2014

Mariza róż mineralny

Gdy zobaczyłam w ofercie polskiej marki Mariza kosmetyki mineralne to miałam mieszane uczucia. Nie chciało mi się wierzyć, że to "prawdziwe", czyste minerały, w końcu więkoszość marek winduje ich ceny w kosmos, a tu kosmetyki w rozsądnych cenach...
Wątpliwości rozwiały się gdy w moje łapki trafił róż mineraly, kolor "naturalny róż", wszystko jest ok! W różu nie ma żadnych podejrzanych dodatków. Za 23,40 możemy kupić mineralny róż o pojemności 4 g. Kosmetyk znajduje się w płaskim pudełeczku z sitkiem, które na początku było zabezpieczone naklejką. Przy jej zrywaniu dobrze jest przytrzymać siteczko palcem ponieważ lubi wyskakiwać ;). Małe zastrzeżenia mam do czarnej pokrywki, wolałabym gdyby była zakręcana, a nie nakładana (boję się, że może się otworzyć w kosmetyczce, choć jak na razie nic takiego się nie stało). Do tego plastik bardzo łatwo się rysuje, nie wygląda to estetycznie. To taki mały minusik, czepianie się szczegółów, ale jednak ;). Do różu dołączony był puszek, ale ja do aplikacji kosmetyku używam pędzla. Róż łatwo się nakłada, ładnie się rozciera, a natężenie koloru można regulować aplikując kolejne warstwy. Kosmetyk jest matowy, ładnie modeluje kości policzkowe :). Trwałość kosmetyku jest bardzo dobra, trzyma się cały dzień :).
Róż mineralny marki Mariza spełnił moje wymagania i zadomowił się w mojej kosmetyczce. Jestem z niego bardzo zadowolona i używam go do mojego codziennego makijażu. A Wy znacie już kosmetyki mineralne od Marizy?






poniedziałek, 6 stycznia 2014

Czekając na zimę

W tym sezonie śnieg widziałam jedynie w środku nocy, no i oczywiście w Zakopanem... Mamy styczeń, a pogoda jest wiosenna. Pewnie niedługo to się zmieni więc trzeba korzystać póki można ;). Na zimowo-wiosenny spacer mogłam ubrać się dość lekko i swobodnie. Ciekawe jak długo jeszcze pogoda na to pozwoli?








buty - Street Shoes, spodnie - Camaieu, koszulka - no name, kurtka- Orsay, torebka - Parfois

sobota, 4 stycznia 2014

Perfumeria Orinetalna Yasmeen

Ten świąteczno-noworoczny czas był bardzo intensywny w mojej pracy. Nazbierało mi się trochę zaległości. Dziś pokażę Wam miejsce w którym byłam zaraz po powrocie z Zakopanego... Perfumerię orientalną Yasmeen. Miejsce to znajduje się w Krakowie przy ulicy Karmelickiej 3. Znalazłam się tam za sprawą Arsenic, w końcu nie mogłam przegapić jej makijaży z użyciem kajala :).No dobra, no to od początku...
Perfumeria ma bardzo przyjemny klimat, orientalno przytulny :). Po wejściu zostałam uraczona pysznymi ciasteczkami i kawą. Skorzystałam z dermokonsultacji z marką Sylveco, moja cera jest strasznie przesuszona (a ja jeszcze spałam przytulona do kaloryfera...). Dokładnie zbadałam asortyment sklepu (cuda! same cuda!), a na koniec Arsenic wykonała na mnie makijaż sylwestrowy. Efekt bardzo mi się spodobał :). Żałuję, że nie mam zdjęć :(. W każdym razie kupiłam sobie kajal i staram się malować podobnie jak to zrobiła Ola :). Żałuję, że nie wzięłam ze sobą karty, wtedy moje zakupy byłyby większe... Ale mogę to nadrobić :D Dla osób mieszkających poza Krakowem dobra wiadomość! Yasmeen prowadzi sprzedaż przez internet :D




przybornik Arsenic :)






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...