środa, 30 października 2013

3 słowa i kilka zdań o marchewce

Ok, winny się tłumaczy... Moją winą jest brak nowych postów... Sprawa wygląda następująco: weekend z Angel, początek tygodnia z moją mamusią <3 Dziś wyjeżdżam do Poznania na delegację, wrócę w poniedziałek i wtedy wszystko nadrobię :). Tematy się zbierają! :D W międzyczasie zapraszam na konkurs na moim fanpejdżu (klik). Do wygrania torebka od Lama Fashion :D. Naprawdę warto wziąć udział.

A teraz o marchewce. Ta z Biedronki jest jakaś dziwna, zapleśniała mi po 3 dniach. Już nigdy więcej tam nie kupię! :( Przecież normalna marchewka może leżeć i najwyżej się wysuszy... Nigdy wcześniej nie widziałam zapleśniałej marchewki. Lipa! Lipa wielka!

niedziela, 27 października 2013

Oriflame Colour drop, znów zapomniałam lusterka

Colour drop od Oriflame to pierwsza szminka dopasowana do kształtu kobiecych ust, a przynajmniej tak twierdzi producent ;). Czy się z tym zgadzam? Zaraz się dowiecie :).
Opakowanie pomadki jest ciemno różowe, troszkę mniejsze niż tradycyjnych szminek. Wygląda atrakcyjnie, podoba mi się. Sztyft też jest węższy. Masa kosmetyku to tylko 2 g, o połowę mniejsza od zwykłych.
Mój kolor to Melting Pink, delikatny odcień różu. Krycie jest średnie, to jakby połączenie pomadki i błyszczyku. Formuła jest lekka, kremowa, mam wrażenie, że szminka nawilża moje usta (a na pewno ich nie wysusza). Zapach kosmetyku jest dziwny. Wydaje mi się trochę słodki, ale przede wszystkim jednak dziwny ;). Pomadka trzyma się na ustach standardową ilość czasu, nie jest super trwała, ale też nie znika od razu.
A teraz rzecz najważniejsza... Kształt sztyftu. Ma on kształt kropli wody, jest tak wyprofilowany by teoretycznie było możliwe malowanie ust bez patrzenia w lusterko... A jak to wygląda w praktyce? No właśnie, potrzebna jest do tego praktyka ;). Po kilku razach bez problemu potrafię równo pomalować usta :). Na początku miałam problemy z kącikami ust, ale wszystko jest kwestią wprawy :). Pomadkę używam w pracy (bez lusterka) i jestem zadowolona z łatwości aplikacji :).
Kosmetyk kupiłam w promocyjnej cenie 15.99 zł, i nie żałuję, ale za regularną cenę (25 zł) bym jej raczej nie kupiła ;). Jeśli trafię na promocję to wypróbuję inne kolory :). A Wy znacie tą pomadkę?






czwartek, 24 października 2013

Dafi - dla spragnionych smaku

W przeszłości sceptycznie podchodziłam do tematu filtrowania wody, ale wszystko się zmieniło. Kiedyś myślałam, że to zbędne utrudnianie sobie życia, w końcu i tak pijemy wodę przegotowaną. Moje myślenie zaczęło się zmieniać odkąd zobaczyłam filtr u przyjaciółki. Dowiedziałam się od niej, że odkąd filtruje to w jej czajniku nie osadza się kamień. To dla mnie dość konkretny argument, nie cierpię kamienia pływającego w wodzie! Przez jakiś czas przymierzałam się do zakupu dzbanku filtrującego, a tu niespodzianka, na Warszawskim spotkaniu blogerów w moje rączki wpadł dzbanek Dafi. Od tego wszystko się zaczęło. Po przybyciu do domu od razu zamontowałam filtr w dzbanku i zaczęłam filtrować :). Z ciekawości napiłam się filtrowanej kranówki... I stwierdziłam, że z kranówką już niewiele ma wspólnego :). Od tej pory piję jedynie filtrowaną wodę i widzę coraz więcej plusów dzbanka Dafi.
Jest on bardzo praktyczny. Ma gumowaną podstawę, dzięki temu stoi stabilnie i trudniej go przewrócić. Jest lekki i ma wygodny wlew wody, łatwiej go podstawić pod kran, niż czajnik elektryczny. Dzbanek stawiam w pobliżu czajnika i gdy chcę zagotować wodę na kawę lub herbatę to mam już ją pod ręką.
Woda jest smaczniejsza i bardziej przejrzysta. Herbata z filtrowanej wody wygląda inaczej, jest jakby bardziej klarowna :). Dzięki filtrowaniu pozbywamy się wszelkich zanieczyszczeń, a nie oszukujmy się, w wodzie z kranu jest ich sporo. No i pozbywamy się kamienia :D. Koniec ze zniszczonymi czajnikami :).
A teraz pora na mój hit... Kostki lodu. Zapewne wiecie, że w warunkach domowych nie ma szans na ładne, przejrzyste kostki, takie jak te z maszyny do lodu. Domowe kostki są mało przejrzyste, mają mleczny środek. Sytuację trochę poprawia robienie ich z wody przegotowanej, ale szału nie ma... Za to lód z filtrowanej wody jest prawie idealny! Jedynie środki są mleczne, ale to już wina temperatury w zamrażalniku i tempa mrożenia. Nie do przeskoczenia niestety... Ale i tak kostki wyglądają o wiele lepiej :D. Uwielbiam!
Filtry należy wymieniać co miesiąc (po przefiltrowaniu 130 l wody), na szczęście nie są drogie. Datę wymiany możemy ustawić na indykatorze, który ukryty jest w pokrywce :). Praktyczne rozwiązanie.
Już wiem, że szybko nie zrezygnuję z filtrowania wody. A Wy filtrujecie?





wtorek, 22 października 2013

Bunny bag by AKB

Króliczki muszą być wszędzie :D. Chciałabym by kicały po całym mieszkaniu. Na razie w najbliższej przyszłości jeden uszaczek będzie kicał i to musi mi wystarczyć, ale za to zmajstrowałam sobie taką króliczą torbę. Jak Wam się podoba? :)


poniedziałek, 21 października 2013

Spadło i jest

Sprawa wygląda następująco: jesień wygląda jak ta, którą pamiętam z Berlina. Na szczęście jest cieplej. Przy pomarańczowych liściach i niebieskich drzwiach stawiam na szarość i klasyczną czerń. Szczególnie gdy podróżuję. I śpię w aucie ;). Chyba muszę zliczać przejechane kilometry, ostatnio szybko się mnożą. A teraz idę spać. Do łóżka :D








kurtka - Mohito, bluzka - Poof!, spodnie - House, buty- Deichmann, torebka - sh

niedziela, 20 października 2013

Zapuszczam rzęsy z Magiclash

Kilka dni dotarła do mnie przesyłka od dystrybutor-sklep.pl/, która zawierała odżywkę do rzęs Magiclash i trzy próbki kosmetyków Gehwol. Magiclash to preparat zawierający wyłącznie naturalne składniki, które nie uczulają. Odżywkę staram się nakładać 2-3 razy dziennie :). Ponoć efekty mają być widoczne już po 10 dniach. Nie mogę się już doczekać :). Dzisiaj za to pokażę Wam stan moich rzęs przed kuracją. Ciekawi końcowych efektów? Ja bardzo! :) A może ktoś z Was już stosował tą odżywkę?





czwartek, 17 października 2013

tu ti tu tu tu rum tu

Moje choróbsko chyba w końcu odpuściło trochę, nos wraca do normalnego stanu, można się pokazać :). I oto jestem! Znów pastele po mojemu.. Przy okazji możecie zobaczyć efekty mojego kreatywnego farbowania włosów, a także pomadkę z wczorajszej recenzji! Wiecie co? Jesień i zima będą fajne :)







sweter - JK&JNS DEW, spodnie - Tally Weijl. buty - Street Shoes, torebka - Anna Smith, gumki - Fashion Muffins Bracelets

środa, 16 października 2013

Wear berries!

Ha! Dziś będzie o szmince, którą kupiłam sobie na szybko przed weselem ;). Jest to trwała pomadka do ust Essence. W promocji w SuperPharm ustrzeliłam ją za jakieś 8 zł z groszami. Wybrałam kolor Wear berries! (09), z dwóch powodów... Po pierwsze spodobał mi się, po drugie to był jedyny dostępny ;). Jest to intensywny róż wpadający we fiolet :). Opakowanie wykonane jest z matowego, czarnego plastiku. Na skuwce wytłoczone jest logo marki. Kolor pomadki oznaczony jest na spodzie, a także odpowiada kolorowemu pierścieniowi na opakowaniu. Na sztyfcie również mamy wytłoczone logo, całkiem fajnie to wygląda :). Pomadka ma kremową formułę, dobrze kryje. Co do trwałości mam mieszane odczucia. Jeśli nie jem i nie piję to jest baaardzo trwała. Jeśli natomiast spożywam coś to już nie jest tak fajnie, ale w sumie to szminka, one już tak mają ;). Po zakończeniu posiłku trzeba nanieść poprawki ;). Pomadka nie wysusza ust, dobrze się nosi :). Lubię ją, no! Kolor mi się podoba, opakowanie jest ładne, cena przystępna... Ciekawa jestem innych kolorów, chętnie przygarnę jakąś czerwień.
A poza tym dostałam dziś wypłatę (pierwszą już taką prawdziwą w nowej pracy ;)), jestem szczęśliwa i góry mogę przenosić ;).
Ach, i sorry za jakość zdjęć, ciemno i ponuro dziś, nie mogłam za dużo zdziałać :(





wtorek, 15 października 2013

CUICU 3 Color EyeShadow&Eyebrow&Face Shadow Set

Muszę się z Wami tym podzielić! W końcu mam brwi! :D A to wszystko dzięki malutkiej paletce CUICU, która przybyła do mnie z Chin, a sprzedaje ją KKCenterHK :). A tak w ogóle to wyobraźcie sobie minę mojego Ukochanego gdy odebrał paczuszkę z Hong Kongu :D. Już sobie schował chińskie znaczki ;). No dobra, wracam do kosmetyku!
Paletka opakowana jest w czarny kartonik z wypukłym, błyszczącym napisem. Bardzo estetycznie to wygląda :). Kasetka też wygląda fajnie. Jest solidna, otwiera się ją przyciskiem. Mały minusik za to, że napisy na pokrywce są tak jakby niedodrukowane. Da się z tym żyć, ale jak już mam się do czegoś przyczepić to właśnie na te napisy pada ;). Cała reszta to dla mnie cud, miód i orzeszki (no dobra, alergikom odpuszczę te orzechy ;)). Do cieni dołączony jest aplikator. Z jednej strony mamy sztywny, skośny pędzelek, z drugiej gumowy "rozcieracz". Pędzelek jest dla mnie strzałem w dziesiątkę, pozwala mi idealnie podkreślić brwi :). W paletce mamy trzy odcienie cieni. Najciemniejszy to połączenie brązu i grafitu, średni to chłodny brąz, a najjaśniejszy to taki hmm... Ciemny kamel? Jakoś tak. Jestem zachwycona tymi odcieniami :). Są chłodne! W końcu mogę pomalować brwi i wyglądać jak człowiek :D. Mieszam sobie odcienie jak mi się podoba, a efekt zawsze jest fajny. Nie ma nic gorszego niż moje brwi podkreślone ciepłym brązem O.O A właśnie takie cienie do brwi najczęściej spotykałam. Teraz mam już swój ideał i jestem happy :D. Z resztą zobaczcie sami :D

Przed
Po :D





poniedziałek, 14 października 2013

Wybrała się Ania do Warszawy - czyli sobotnie spotkanie blogerów urodowych :)

Kilka dni mnie tu nie było, a wszystko przez weekendowy maraton. Piątek spędziłam w Częstochowie, wieczorem do pracy, a po pracy pociąg do Warszawy :D. Bardzo intensywny czas, bez snu (bo po powrocie do Krakowa od razu do pracy poleciałam ;)), ale było warto! :D
Spotkanie dedykowane były kotom (świetny pomysł, no nie?). Po drodze kupiłam kocie żarełko i mogłam spokojnie zasuwać na miejsce spotkania. W lokalu już były Pogodowa i Michałosia, a w bardzo krótkim czasie przybyli wszyscy uczestnicy spotkania, czyli:

Cała ekipa :)
Każdy przyniósł wpisowe w postaci karmy dla kociaków, a w zamian dostał identyfikator w postaci przypinki (od przypinka.pl). Następnie pozachwycaliśmy się uroczymi babeczkami od Cake Art, niestety, nie mogliśmy się nimi nacieszyć bo obsługo lokalu nas zganiła za przyniesienie własnych deserów :(. Wcinałyśmy po tajniaku ;).


Pierwszym punktem programu było wystąpienie Saurii (dobrze odmieniam? O.O), która przekazała nam upominki od Organique i opowiedziała o swojej wizycie w ich manufakturze :). Ach, cynamonowe mydełka są cudowne! A Sauriowe jabłkowe jeszcze fajniejsze ;)

Nawet sobie nie wyobrażacie jak cudownie pachnie <3

Następnie odwiedziła nas przedstawicielka marki Soraya, przedstawiła nam najnowszą linię produktów (która nas oczarowała zapachami i designem opakowań), a także dała nam upominki. Po szybkiej wymiance wszyscy byli uszczęśliwieni :D.


Ostatnim gościem była przedstawicielka marki Palmer's. Opowiedziała nam o kosmetykach, a także wręczyła upominki, które sobie wcześniej mogłyśmy wybrać (ja z pomocą Palmer's walczę z bliznami i rozstępami).


Hitem spotkania była loteria fantowa. Dochód z losów zostanie przeznaczony na jedzonko dla kociaków :). Losy kosztowały tylko 5 zł, a nagrody były wspaniałe :D. Mi się trafiły woski YC i kolagenowy tonik Colway :D. Staram się nie myśleć o tym, że kilku osobom trafiły się zestawy Bobbi Brown... ;)
Część oficjalna się skończyła, a zaczęły się rozmowy o wszystkim, oglądanie zdjęć naszych zwierzaków i obiadów ;). O godzinie 16 rozpoczęły się happy hours i wtedy rzuciłyśmy się na drinki (2 w cenie 1) :D... Gdy pani kelnerka postanowiła łaskawie do nas podejść ;). Spotkanie było super, spotkałam się z osobami, które poznałam na Igraszkach, a także miałam okazję poznać kolejne blogerki (no, teraz mogę użyć tego słowa ;)). 
Aniu, smacznego! :*
Czekamy do 16 ;)
Mój bananowy cudowny ulepek :D
W końcu poznałam osobiście autorkę bloga kobiecy lajfstajl :D
Jedyny bloger na naszym spotkaniu, a prywatnie właściciel cudownej jamnisi <3 <3 <3
Takie cuda!


Dobra, nie będę się już rozpisywać, spotkanie bardzo mi się podobało, mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy! :* :* :*


Na koniec prezenty od sponsorów :). Ukochany uparł się na takie zdjęcie. Niech mu będzie ;). I tak wszystko pokażę Wam z bliska prędzej czy później ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...