wtorek, 27 sierpnia 2013

Pastwię się i wyżywam

Mam taki oto dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Patrzę na buteleczkę i widzę "eye CARE", na dole logo marki Flos lek, na dodatek "przetestowany okulistycznie". Hmm... "Care", "lek" w nazwie... Kojarzy mi się z bezpieczeństwem, a Wam? Gdybym nie została uświadomiona to brałabym w ciemno. Ale już wiem! W składzie CI 42090 czyli błękit brylantowy. Nie będę tu się mądrzyć na temat tego barwnika bo nie mogę powołać się na fachową literaturę, a wiedzę czerpię jedynie z internetu. Za to napiszę to co wyczytałam. Barwnik ten zakazany jest w wielu krajach. U zwierząt wywołuje raka, u ludzi tego nie stwierdzono (jeszcze). Stosowany w kosmetyce z wyjątkiem okolic oczu... A tu mamy go w płynie do demakijażu właśnie oczu!
Podzieliłam się tymi informacjami z mamą i babcią, mamuś powiedziała żebym nie używała, babcia była bardziej bezkompromisowa i powiedziała żebym wylała do umywalki (a może nawet i do kibla? nie pamiętam dokładnie... ;)). Szczerze mówiąc użyłam 2 razy żeby sprawdzić czy chociaż zmywa. Zmywa, to fakt, ale kosmetyki bezrakowe też zmywają.

Jak tu żyć skoro "lek" funduje nam niebieskiego raka?


36 komentarzy:

  1. Interesujące. Jestem pewna, że używam codziennie wielu rakowych produktów. Jakoś nie dociekam, cóż. Coś za coś. Jak już się czegoś dowiem to zwracam uwagę, w przeciwnym razie - średnio.

    Widzimy się w piątek? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A to mnie zaskoczyłaś. Ja ogólnie zdecydowanie wolę mleczka niż płyny, ale ten miałam wypróbować, ale chyba zrezygnuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mleczka też uważaj, tam parafinę namiętnie dają ;)

      Usuń
    2. Jako laik totalny spytam: a co jest złego w parafinie? Czytałam już nie raz, że 'be' i ' do kosza', ale właściwie czemu?
      Proszę o uświadomienie, bo niedouczona w temacie jestem.

      Usuń
    3. ok, wujek google nie gryzie, już sobie czytam:)

      Usuń
    4. Parafina oblepia skórę, tworzy na niej film, który nie przepuszcza powietrza. Przyczynia się do powstawania różnych nieciekawych rzeczy, a także do przesuszenia skóry. Poza tym blokuje dostęp pożytecznych składników do skóry, czyli jeśli w kremie jest parafina to już nic dobrego z tego kremu do skóry nie trafi ;).

      Tu możesz poczytać http://www.czystekosmetyki.pl/parafina-w-kosmetykach.html

      Usuń
    5. Ej no, ja się produkuję, a Ty sobie bezczelnie wygooglowałaś :(

      Usuń
    6. wiedzy nigdy dość:), dzięki za linka.
      Ale kurczę mój peeling do ciała z parafiną na czele uwielbiam. Cukrowy, o super zapachu. Chyba na nowo mu się przyjrzę.

      Usuń
    7. Spróbuj peelingów z Pat&Rub, też pięknie pachną, zostawiają na skórze film ale dla odmiany taki pozytywny, który odżywia skórę :). Parafina na ciało jeszcze jest dopuszczalna w moich oczach, byle nie za dużo ;). Ja mój parafinowy peeling tutti frutti zużywam na stopy ;)

      Usuń
    8. A propos parafiny, Ostatnio kupiłam sobie krem z Lirene, na opakowaniu krzyczy wielki napis 'selected from nature' a zaraz potem 'lekki krem bioaktywnie nawilżający do twarzy'. Głupia nie sprawdziłam w sklepie składu. Nadrobiłam ten błąd w domu, parafina na 3 miejscu w składzie, zaraz za wodą i cetaryl alcohol. Szczęście jedno, że kosztował tylko 7 zł. Z drugiej strony mogłam te 7 złotych wydać lepiej. Ale moja wina, trza było skład przeczytać, a nie sugerować się napisem na opakowaniu. Choć w sumie parafina jest naturalna nie? Pochodzi w końcu z ropy naftowej, która tworzona jest przez samą naturę ;)

      Usuń
  3. no jestem bardzo zaskoczona, bo sama go uzywam i bardzo dobrze sie u mnie sprawdza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, dobrze zmywa, ale ja i tak znajdę mu inne zastosowanie

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ale im więcej wiesz tym gorzej śpisz :(

      Usuń
  5. a uważałam tą firmę za jedną z najlepszych... lubię ich niektóre produkty - kurczę teraz będę uważać
    ale tego produktu na szczęście nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wzbudzała zaufanie, mają kilka produktów, które lubię, ale w dzisiejszych czasach trzeba jednak uważać i sprawdzać...

      Usuń
  6. Kurde, miałam ten płyn i sama się za niego wymieniłam, ale pamiętam jak Iwonka moja pisała,że jej oczy po tym puchły ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten barwnik okropny może tak działać :(

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Jak wrzucą coś, czego do oczu nie powinno się stosować to nic dziwnego :/

      Usuń
  8. to mnie teraz zszokowałaś bo ja używam go nagminnie , ba buteleczka powoli dobija dna , bo rewelacyjnie zmywa zarówno makijaż oczu jak i całej buzi hmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto poszukać czegoś równie dobrego, a o mniej kontrowersyjnym składzie? :)

      Usuń
    2. z tym akurat nie będzie problemu :)

      Usuń
  9. ułuuuuuuu brzydki Flos lek brzydki! ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to 'przetestowany okulistycznie", cokolwiek to znaczy O.O

      Usuń
  10. Ten sam barwnik występuje z płynie do demakijażu oczu z Bielendy, seria awokado. Jak to się ma do tego, co napisałaś, niech każdy odpowie sobie sam. Szkoda słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym słyszałam, ponoć również szczypie w oczy.

      Usuń
  11. Kurczę, to lipa troszkę... Jeszcze go nie używałam, ale używałam już drugiego płynu z Flos Lek, który dostałyśmy i dość kiepsko poradził sobie z makijażem oczu (miałam tylko tusz) i powieki mnie okrutnie szczypały... :(

    OdpowiedzUsuń
  12. wow...
    dobrze, że jesteś taka zorientowana w temacie...
    ja na pewno bym tego nie sprawdziła...

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie uświadomiła Angel, a ja teraz uświadamiam mamę i babcią, przy okazji pisząc tu :)

      Usuń
  13. ojeju, a ja mam aż 3 takie płyny :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem dlaczego, ale Flos Lek kojarzy mi się z takimi "aptecznymi" kosmetykami. Może dlatego większość z nas ufa im w ciemno i składu nie sprawdza. Fajnie, że to przeczytałaś. Ja i tak używam do demakijażu mleczka, które zaraz potem zmywam żelem, ale dobrze wiedzieć, przynajmniej go nikomu nie polecę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w końcu ten "lek" w nazwie ;). No mi też się kojarzy pozytywnie raczej, z kosmetykami, które może i nie powalą mnie na kolana, ale są takimi bezpiecznymi pewniakami... A tu proszę, dają taki kontrowersyjny barwnik :( No i po co? Czy gdyby płyn nie był niebieski to by ludzie nie kupowali? Bez sensu

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...