poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Tołpa regenerator suchej skóry - recenzja

Hej świątecznie :). Już jestem u babci. Mieszkamy w pokoju w którym kiedyś kiedyś mieszkałam z mamusią (jak byłam malutka). Teraz urzęduję tam z Ukochanym i dwoma królikami ;). Czekam na świąteczny obiad. Wcześniej była u nas mama, pogadaliśmy, było bardzo miło. Przy okazji wyraziła swoją opinię na temat kosmetyku, który dziś dla Was zrecenzuję, ale o tym za chwilę ;). Zajączek przyniósł nam wagę kuchenną (przypominam o moim konkursie - klik) :). Z mamą postanowiłyśmy od jutra się odchudzać ;). Pokazałam jej biżuterię, którą ostatnio zrobiłam (podoba się mamusi). Opowiedziałam o moim pomyśle, na który wczoraj wpadłam (mam nadzieję, że niedługo go zrealizuję) :). Bardzo miły dzień :).

No dobra, teraz kosmetycznie. Regenerator suchej skóry od Tołpy. Pro-odżywcze mleczko regenerujące. Kosmetyk, który wpadł w moje ręce trochę przypadkowo. Wzięłam go za punkty w SuperPharm. Jego cena to ok. 40 zł. Mleczko znajduje się w wygodnym pojemniku z pompką. Jego pojemność to 195 ml. Wykonany jest z przeźroczystego plastyku, dzięki czemu widać ile kosmetyku nam pozostało. Buteleczka zapakowana była w kartonik. Wszystko ładnie i wygodnie. Mleczko ma konsystencje... Mleczka. Jest bardzo lejące, trzeba uważać przy aplikacji bo jak się zbyt energicznie naciśnie pompkę to kosmetyk ma duży zasięg rażenia ;). Jego zapach jest przyjemny (co jest plusem gdy zdarzy nam się strzelić nim na łóżko, podłogę i szafkę nocną ;), ale tylko raz tak zrobiłam). Po aplikacji skóra jest miękka i nawilżona (moja mama się pod tym podpisuje). Mleczko szybko się wchłania, ale nie znika bez śladu, pozostawia przyjemne uczucie komfortu (o, po napisaniu tego zdania looknęłam na opakowanie i zauważyłam, że coś podobnego się tam znajduje, widać produkt spełnia obietnice producenta ;)). No dobra, koniec rozpisywania się, to w końcu tylko mleczko. Jego zadaniem jest nawilżanie, odżywianie, regeneracja i uelastycznianie skóry (tak jest napisane na opakowaniu więc tego się trzymam) i moim zdaniem spełnia te zadania (przy stosowaniu dwa razy dziennie - tak jak zaleca producent). Nie jest zbyt wydajne, z każdą aplikacją widać jak ilość kosmetyku wyraźnie się zmniejsza. W składzie ma parabeny. Zbierając to wszystko razem kosmetyk oceniam na 4,5/6. Znacie to mleczko?



Dopisane o 17:00
Ukochany właśnie mi powiedział, że srebrna farba na kartoniku to nie standard tylko opcja płatna dodatkowo (chociaż wiele firm to stosuje). Elementy lakierowane też! Poczułam dotyk luksusu i teraz nie wiem czy wyrzucić opakowanie (a taki plan miałam). Ukochany się zawstydził i mówi żebym o nim nie pisała  ;)

8 komentarzy:

  1. tego nie znam, ale mam ochotę na 2 produkty z tołpy tylko nigdy nie pamiętam jak one się nazywają.. nocny reduktor cellulitu i coś jeszcze. masło borowinowe jakoś tak, też było fajne. i jeszcze trzecie coś, kurde, ale nie pamiętam ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O reduktor cellulitu to coś dla mnie O.O Chcę go!

      Usuń
  2. Z Tołpy to ja jeszcze na nic się nie skusiłam, a słyszałam, że krem do twarzy działa cuda, więc to od niego zacznę. Do ciała to mam szał na masełka z Perfecty teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nie słyszałam o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Można byłoby wypróbować na wiosnę ;)
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  5. Mleczka nie znam. Za te parabeny odjęłabym jeszcze 1 punkt. Obchodzi się u Was zajączka? Mazury tego nie praktykują. Z czego Ty chcesz się odchudzać dziewczyno?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to składowy laik jestem więc odejmowałam od 6 ;). Gdyby nie skład i to, że raz mi siknął na łóżko, podłogę i szafkę, to za działanie bym 6 dała, wyjątkowo przyjemny w obyciu jest ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...