czwartek, 4 kwietnia 2013

Pedilady po raz drugi

Pedilady to hit w wyszukiwaniach w google, najwięcej osób przez to hasło trafia na mój blog. Dużo osób do mnie pisze z pytaniami o nie. Z tego powodu postanowiłam powrócić do tematu i napisać jak się sprawdza po kilku miesiącach użytkowania. Urządzenie posiadamy ja oraz moja mama. Obie jesteśmy bardzo zadowolone z jego działania, odsyłam Was do pierwszej notki na ten temat (klik). Jedynym naszym zastrzeżeniem jest zasilanie. Baterie to taki średni pomysł, z akumulatorkami się sprawdza, ale jednak ładowanie bywa upierdliwe... Ja się z tym jakoś pogodziłam, moja mama rozpacza i pragnie zasilania sieciowego. To jedyny minus jaki zauważamy. Gdybyśmy miały jeszcze raz podjąć decyzję to byśmy kupiły Pedilady bez zastanowienia... A gdy dostępna będzie wersja z zasilaniem sieciowym to kupię i się ucieszę ;). A Wy znacie już to urządzenie? A może jest coś o podobnym działaniu, ale z kabelkiem? ;)


6 komentarzy:

  1. Ja tam zawsze się bałam, że tak mi się spodoba "szlifowanie", że pozbędę się paznokci :P

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się boję robić takich rzeczy sama, ale i tak zazdroszczę:D
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. ja rozważam zakup, czuję się przekonana;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...