piątek, 26 kwietnia 2013

"Kochanie, co tak śmierdzi?!"

Nie Skarbie, nie myłam podłogi tym śmierdzącym płynem, to tylko masełko z The Body Shop :). Kosmetyk ten w teorii ma zapach pomarańczowy. W praktyce wali jak najgorszy detergent (taki po użyciu którego wietrzy się mieszkanie). Ukochany wyczuwa go od razu :D. Po dłuższym (lecz sporadycznym) potajemnym użytkowaniu mam wrażenie, że trochę się przyzwyczaiłam do tej dziwnej woni i już aż tak mi nie przeszkadza. Konsystencja kosmetyku jest dość zwarta, ale miękka. Łatwo się nakłada, niestety mam wrażenie, że masło nie współgra z moją skórą. Pokrywa ją warstwą, ale nie przenika w głąb i w sumie jedynie natłuszcza, nawilżenie jest sporadyczne. Na szczęście jest go tylko 50 ml w opakowaniu więc myślę, że uda mi się konspiracyjnie wysmarować całość ;). Jeśli myślicie o zakupie tego kosmetyku to najpierw... Powąchajcie! Od oceny się powstrzymam. Z uwagi na irytujący zapach ;). Chętnie za to przekonam się czy inne warianty zapachowe mają takie same właściwości. A co Wy o tym myślicie?


19 komentarzy:

  1. Niektórymi zapachami The Body Shop jestem oczarowana, niektóre mi też w ogóle nie podchodzą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wąchałam inne to znalazłam kilka przyjemnych, ciekawa jestem ich działania :)

      Usuń
  2. Dobrze, że ostrzegasz bo lubię zapach pomarańczowy i może bym się w ciemno skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  3. heh :) dobrze wiedzieć, jeszcze bym się skusiła :) nie znam tych balsamów, wiec się nie wypowiem, ale po takim spotkaniu chyba bym już na Twoim miejscu nie ryzykowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie kupiłabym i tak, ale jestem bogatsza o wiedzę - może złośliwy prezent dla "kochanej" teściowej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Czemu wcześniej o tym nie pomyślałam?

      Usuń
    2. Hahaha... teraz leżę i kwiczę! :D

      Usuń
  5. Nie znam, ale jestem takim typem osoby, że kosmetyk MUSI przyjemnie pachnieć i już!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie zawsze musi, ale jak już pachnie jakoś konkretnie to musi to być "mój" zapach

      Usuń
  6. Hmmm... pomarańczowy na szczęście jakoś mnie nie pociąga, ale cały czas chodzi mi po głowie zakup malinowego. Pachnie cudnie, przywołując wspomnienia czasów kiedy zajadałam się swoją ukochaną mambą malinową :)

    OdpowiedzUsuń
  7. haha nie mogę <3 ja też nie przepadam za takimi zapachami i nigdy nie słyszałam o tym produkcie <3
    jak się podobała pocahontas ? <3

    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to życzę Ci żeby tak zostało ;). Hmm... Pocahontas jakoś bardziej podobała mi się kilka lat temu ;)

      Usuń
  8. Ja marzę o borówce i malinie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...