poniedziałek, 11 marca 2013

Wieści z frontu

Wróciłam z castingu. Nie wybrali mnie, ale problemem nie była opryszczka. Potrzebowali modelki bez grzywki. Wrrrr, mogli wcześniej mówić to bym nie jechała. Na dodatek 2 godziny przed dostałam sms z informacją, że muszę mieć cieliste rajty i białą bieliznę. Super, byłam już w czarnym staniku i szukałam czarnych rajtuz. A potem jak już mnie trafiło porządnie sms "reprezentujesz agencję X, trzymam kciuki!". Urocze. Pokażę Wam jak wyglądałam w drodze (zwróćcie uwagę na opryszczkę), a potem lecę na terapię (modelka z depresją - klasyka gatunku). A jak Wam mija dzień?


11 komentarzy:

  1. Pracowicie dziś :) Mam zamiar pobić rekord i wklepać trzy posty w ciągu jednego dnia, a to wszystko z racji weekendowego urlopu od komputera :) Nie smutaj się, będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się zastanawiałam gdzie przepadłaś :P

      Usuń
    2. W niedzielę włączyłam net dosłownie na 5 minut, czasem potrzebuję resetu :)

      Usuń
  2. oj uroczo Ci z tym plasterkiem :) nie przejmuj się będzie dobrze :) z drugiej strony trzeba było upiąć grzywę do góry ;P pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? Twarzowy bardzo jest ;). Nie mogłam upiąć, musiałam mieć rozpuszczone, tam chodziło o konkretne fryzury, w grę wchodziło farbowanie i obcinanie...

      Usuń
  3. No że niby gdzie ta opryszczka? Nic nie widze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mi nawet z plasterkiem się podobasz(ciężko mi go było zobaczyć:D)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie widzę żadnej opryszczki ;) śliczna z Ciebie dziewczyna, powodzenia na kolejnych castingach :)
    P.S. miło, że znalazłam kolejny blog częstochowianki ;D obserwuję i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja żadnej opryszczki nie widzę , dobry kamuflaż ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...