niedziela, 24 marca 2013

Uszaty rekonwalescent

Z Vincentem jest już wszystko dobrze. Apetyt mu powrócił, herbatkę rumiankową pije litrami ;). Dzisiaj wieczorem dostanie ostatnie dawki leków. Jeszcze kilka dni postu na sianku, a potem rozpocznę urozmaicanie jego diety. Szczerze mówiąc myśl o podawaniu leków trochę mnie przerażała, ale w praktyce okazało się to znacznie łatwiejsze niż myślałam. Króliś chętnie pije ze strzykawek, na koniec nawet je wylizuje :). Dziś znowu nas nastraszył... Przy ostatnim leku odgryzł końcówkę strzykawki! Zamarłam! Próbowałam wyjąć mu ją z pyszczka, ale mi się nie udało. Ciągle huczało mi w głowie, że króliki nie wymiotują! Zaczął ją mielić, ja ciągle pilnowałam by jej nie połknął, a Ukochany dzwonił do weterynarza. Adrenalina na 120! Po rozmowie okazało się, że nawet jeśli ją zje to nic się nie stanie. W rezultacie pozwoliliśmy mu ją przemielić do końca i przestaliśmy go męczyć ;). Ile emocji w ten niedzielny poranek ;). Zobaczcie jak nasz bohater się prezentował przed użarciem strzykawki. Rozkoszny, prawda?


Ach ten różowy języczek <3


Mam dziwne wrażenie, że ten lek jest słodki ;) Nawet jego zapach jest taki słodkawy, a Vincent go uwielbia :)

15 komentarzy:

  1. Szalony! Słodziak jak nie wiem co. Niech będzie zdrowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, Ukochany mówi na niego "mały wariat" ;). W piątek nie wariował co nas bardzo zaniepokoiło ;)

      Usuń
  2. Vincent jak polubib te leki to bedzie udawał chorego zeby je dostawać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da rady się nie ruszać przez pół dnia ;) Za bardzo lubi szaleć

      Usuń
  3. niech wraca szybko do zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuje za odwiedziny na moim blogu:) Ale masz fajnego przyjaciela. Mi się zawsze marzył taki z klapniętymi uszami. Szaro-bury. Ale to dopiero jak wyprowadzę się na wieś:)Zdrówka dla klapoucha:) I pozdrawiam ciepło - Majka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Króliki są świetne, mój zachowuje się jak mniej wymagający piesek ;). Taka psia maskotka ;). Nie muszę chodzić na spacery ;). Vin jest bardzo interaktywny, nigdy nie ignoruje mojej obecności :)

      Usuń
  5. Cudowny :) Ja kiedyś w zoologicznym kupiłam miniaturkę króliczka i co z tego wyszło? Temu Panu w zoologicznym coś nie wyszło ponieważ tak urósł że nie mieścił się w klatce i poszedł na pasztet :(

    OdpowiedzUsuń
  6. I kto by powiedział że taki Słodziak może być takim łobuzem ?
    Jak ja uwielbiam twojego Vincenta *_*

    Pozdrawiam .;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...