środa, 13 marca 2013

Plastelina.

Plastelina czyli taki kit zapchajdziura. Aparat dalej nie działa, po południu obczaję czy obiektyw, który aktualnie mam w domu (drugi, który służył mi do zdjęć na bloga pojechał do mojej mamy) daje radę w zdjęciach kosmetyków. Dzisiaj kontynuuję malowanie. Można powiedzieć, że ogarnęłam temat i nie jest źle. Jak zabraknie światła dziennego to zajmę się projektowaniem ciuszka dla tej wizażystki o której wspominałam ostatnio :). Koniec z pierdołami, czas się ogarnąć! Finansowo także. Trochę zaszalałam z zakupami i dziś padł na mnie blady strach. Mam ogromną dziurę w budżecie, muszę ją załatać. Na szczęście jutro mam jednak 2 sesje, jedna w Krakowie, druga w Katowicach, kasa wpadnie i może opanuję sytuację ;). A jak już wyjdę na prostą to postaram się coś oszczędzić :). Smęcę strasznie, ale naprawdę ogarniam się powoli! A tu tytułowa plastelina. Ukochany się bawił, tzn. pracował ;). Mam nadzieję, że nie wkurzy się za to zdjęcie na blogu ;) A jak chcecie poprawić mi humor to polubcie 45 stopni na fejsie o tu :D


8 komentarzy:

  1. Mickiewicz by się nie powstydził :) takie dzieło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mickiewicz? Angel, ja tu widzę pewne włosowe podobieństwo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby plastelina a jednak potrafi wyczarować cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale masz utalentowanego faceta! Z plasteliny wychodzą świetne filmy poklatkowe. Mój mąż zrobił specjalnie dla mnie taki z ludzikiem, który zmienia się w serce. Naprawdę rewelka i fajna pamiątka. No właśni plastelina w domu jest... i służy mężowi do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma się za co obrażać, bo fajnie mu to wyszło! :D
    Polubione na fejsie oczywiście! Numer 10 mi przypadł ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja zawsze lubiłam bawić się plasteliną/modeliną i tworzyć swoje rzeźby ;P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...