niedziela, 24 marca 2013

Mobile mix nr 1

Czas bez aparatu pozwolił mi odkryć jakie urocze zdjęcia robi mój telefon ;). Nie są ostre, mają kiepską jakość, ziarno, są oświetlone chamską lampą błyskową... Ale mi się podobają :). Taka dokumentacja w nieudolnym klimacie :). Dziś zdjęcia z ostatnich dwóch tygodni. Chcecie takie posty co tydzień w niedziele?

Pierwszy dzień w fitness clubie

Oczekiwanie na busa. Nigdy więcej, okropnie się czułam po takim jedzeniu (oczywiście to na spółkę z Ukochanym)
Odnóżka, która zasili moją roślinkę (kiedyś o niej napiszę bo jest dla mnie bardzo ważna)


Pudełeczko na pierdoły zrobione przeze mnie ostatnio :)
Pozostałości po chorobie Vinca
Dżemik wiśniowy od mojej babci <3



Czasoumilacz

Ania perkusistka <3
Takie coś do chrzczenia dzieci. U rodziców Ukochanego w salonie ;)

Kubek z McDonald's. Muszę przyznać, że się im udały, całkiem fajnie zaprojektowane.


Ostatnie przygotowania do wystawy

11 komentarzy:

  1. Ale fajny mix ;) Jaką wystawę dokładniej przygotowujesz? :)

    Co do wyjazdów, to fajnie masz. Ja lubię częste wyjazdy, przynajmniej ciągle coś się dzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystawę mojego malarstwa ;). Ja lubię wyjazdy turystyczne, te które oznaczają pracę tak średnio ;)

      Usuń
  2. kubek jest fajny. też taki sobie chciałam sprawić, ale nawet nie mogę zjeść niczego tam, bo mam od lekarza ban na takie żarcie, więc kurde. może jakiś spotkam na ulicy to sobie wezmę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że nieźle odchorowałam te frytki ;)

      Usuń
  3. Mi też się podoba ten kubeczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam już 2 (tzn. jeden mój, drugi Ukochanego), bardzo fajne w użyciu ;)

      Usuń
  4. Właśnie sobie uświadomiłam, jak dawno nie jadłam dżemu i teraz mam smaka:D

    OdpowiedzUsuń
  5. po pierwsze zjadłaś te fryty to bardzo dobrze, , że to odchorowałaś, takie zło po treningu, fuj :P ...a wrzucisz kiedys efekty treningu ? ...czym jest choroba Vinca, w życiu nie słyszałam o czymś takim, malarstwo tez chcętnie obejrzę, ja raczej rzadko bazgrole ale zdarza mi sie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko troszkę (bo to Ukochanego ;), moja była kawa) ;) Wrzucę... Kiedyś... Jak jakieś się pojawią ;) Hihi. A choroba Vinca to po prostu choroba, którą miał Vinc ;). Brzuszek bolał moje biedne uszate maleństwo ;)

      Usuń
    2. hniahnia, biedny futrzak...moja kota ostatnio tak sie spasła,z że myślałam że jest w ciąży ale po prostu sobie odpuściła dietę :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...