poniedziałek, 18 marca 2013

Komplikacje :(

Niestety moje plany zmieniają się jak w kalejdoskopie. Nadal jestem w Częstochowie. Ważną sprawę będę załatwiać jutro... (Proszę o kciuki!) Potem chyba zostanę kilka dni żeby popracować. Ukochany wraca dzisiaj do Krakowa... Nie byłam przygotowana na zostanie tu. Wzięliśmy laptopa Ukochanego, on musi go zabrać... Za to mogę korzystać ze sprzętu babci, ale zdjęć na nim nie ogarnę :(. Może przed wyjazdem Ukochanego uda mi się coś obrobić na jego. A wiecie co jest najgorsze? Ciągle mam na sobie wczorajsze ciuchy... I nie wzięłam nic na zmianę ;( Co ja tu będę robić? No dobra, pracować, ale co poza tym?

Poza trzymaniem kciuków za mnie (przy porannej kawie proszę), możecie jeszcze potrzymać za królika PanaTofela. Jutro zostanie pozbawiony pewnej częsci swojego króliczego ciałka. Aż strach się bać! Jakby co to mój Vincent jest kompletny ;).

A co u Was?

6 komentarzy:

  1. Mój słodziak <3 do dziś mam szramę na dłoni po jego pazurach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to brutal ;) Jutro Cię weterynarz pomści.

      Usuń
  2. Fajniutki, trzymam kciuki;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymamy kciukasy cały czas! :)
    A u nas? Śnieg. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest słodki ;)))
    Zapraszamy do obejżenia i jeśli się spodoba zaobserwowania na początkujący blog anjamon.blogspot.com. Fashion/Beauty/Lifestyle . A i M.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...