niedziela, 17 marca 2013

Drummer girl

W końcu w Częstochowie! Oczywiście nie obyło się bez problemów... Auto się nam rozkraczyło. Musieliśmy wrócić, przepakować się i jechać busem. Zamiast o 12 byliśmy o 17. Obiad u mojej babci, wizyta u rodziców Ukochanego. W końcu mogłam sobie pograć na perkusji! Jednak tego się nie zapomina ;). Co bym dała żeby mieć w bloku perkusję elektroniczną... Trochę spraw organizacyjnych. Jutro odbiorę do mamusi drugą lustrzankę i zdjęcia powrócą na blog! Zrobię też mobile mix bo trochę różnych rzeczy fotografowałam telefonem, miał być dziś, ale przez problemy techniczne nie wyszło... Jutro wracam do Krakowa i wszystko nadrobię.

A tu zdjątko z dzisiaj. Jakość fatalna, ale możecie zobaczyć jak ostatnio często mi się zdarza wyglądać ;). Za długie włosy z którymi nie wiadomo co zrobić...




Naszyjnik - by dziubeka od Ukochanego, sweter - Next, spodnie - New Yorker, buty - Street Shoes

Ps.
Gdy jutro rozpoczniecie nowy tydzień, pomyślcie ciepło o mnie i prześlijcie mi pozytywne wibracje. Będę ich bardzo potrzebować! Serduszko dla Was <3

10 komentarzy:

  1. wyślemy duuuuuużo pozytywnej energii! u mnie od wczoraj jest jej dostatek, chętnie się podzielę ! ;-)
    dobrej nocki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam włosy podobnej długości i też nie wiem co z nimi robić, wymyśliłam, że je zapuszczę, bo mam dość modelowania boba, ehh tylko, żeby chciały rosnąć szybciej...

    OdpowiedzUsuń
  3. -----> pozytywne wibracje lecą do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo pozytywnej energii posyłam :) świetnie wyglądasz za perkusją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Spodnie są mega! Punk rządzi !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. sąsiedzi pewno byliby niepocieszeni hi hi hi

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym grać na perkusjii *.*
    fajny blog zapraszam do mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  8. zawsze marzyłam o graniu na perkusji! zazdroszczę jak nie wiem co!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...