poniedziałek, 11 lutego 2013

Jak naprawić potłuczony kosmetyk w kamieniu

Wspominałam ostatnio, że upadł mi róż. Niestety ciężko to zniósł i się pokruszył. Co teraz? Wyrzucić? Nieee! Ja takie kosmetyki naprawiam. Potrzebowałam do tego odrobiny spirytusu, kartki papieru, ręczników papierowych i jakiegoś tłuczka (w tym przypadku wykorzystałam rączkę pędzla). Sposób postępowania jest następujący:
1. kruszymy kawałki kosmetyku na pył, najpierw robię to w opakowaniu, a potem przesypuję na kartkę papieru i kontynuuję
2. zsypujemy z kartki z powrotem do opakowania
3. zalewamy odrobinką spirytusu i mieszamy by zrobić "papkę"
4. za pomocą ręcznika papierowego dociskamy i kształtujemy kosmetyk, przy okazji odciągając nadmiar spirytusu
5. kosmetyk odstawiamy do odparowania/wysuszenia
A tu mała fotorelacja, Mój róż nadal schnie.
Stosujecie ten sposób? A może znacie jeszcze inne ciekawe sztuczki pozwalające dać nowe życie kosmetykowi?










***
Z ostatniej chwili. Mój Ukochany dzisiaj rano zrzucił suszący się róż z parapetu... :[ Częściowo się ukruszył, ale większość została. No cóż, więcej się bawić nie będę, odkurzę to co wypadło, a to co zostało zużyję ;)

17 komentarzy:

  1. Ciekawy sposób :) Mnie na szczęście jeszcze nic nie spadło i się nie pokruszyło :D Ale w razie czego już teraz wiem, jak sobie poradzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypróbowałam ten patent, gdy kilka z moich cieni Inglota miało spotkanie 3stopnia z kafelkami.
    Niestety cienie po NAPRAWIE stały się tępe, słabo się je rozcierało i wolałam wywalić, niż męczyć się z nimi;/

    OdpowiedzUsuń
  3. O, nigdy nie słyszałam o takim sposobie. Teraz już będę wiedziała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już gdzieś słyszałam o tym sposobie wart jest zapamiętania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też tak zrobiłam gdy na płytki upuśćiłam paletke z inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiedziałam że tak można :O świetny pomysł ♥ na pewno będe tu częściej zaglądać, obserwujemy? :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. slyszalam o tym sposobie, jednak nigdy nie probowalam:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. hello!

    dzięki za odwiedziny kochana ;* nie wiedziałam o tym, że tak można robić...a wyrzuciłam ostatnio taki ładny cień buuuu :(((

    OdpowiedzUsuń
  9. To świetny sposób jest, już też gdzieś o nim słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny sposób :) na pewno go wykorzystam gdy będzie potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. też kiedyś ratowalam bronzer w taki właśnie sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo tu Fajnie!!!

    Przeleciałam trochę wpisów no i ogólnie ciekawie :)

    Obserwuję i liczę na to samo ;*:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Najlepiej mieć zapas w zamrażalce, w razie Wu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ostatnio właśnie w taki sposób ratowałam mój bronzer:)

    OdpowiedzUsuń
  15. O, super rada, wykorzystam na pewno :)
    Obserwujemy? Ja chętnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. dzięki za radę, ostatnio też zbił mi się mój ukochany róż, jak dobrze wiedzieć, że mogę go uratować :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...