środa, 30 stycznia 2013

Co robiłam gdy mnie nie było...

Kciuki niestety nie pomogły... Historia się nie kończy, ale mam nadzieję, że kiedyś się uda. A co poza tym? Przedwczoraj pojechałam do mojego rodzinnego miasta, spaliśmy u mojej babci, następnego dnia odwiedziliśmy rodziców Ukochanego. Spotkałam się z fotografem z którym będę mieć sesję za niecałe 2 tygodnie, dowiedziałam się kilku istotnych rzeczy. Pozytywnie. Wracając do Krakowa przejechaliśmy przez Sosnowiec i zabraliśmy moją przyjaciółkę. Miała dla nas pewną niespodziankę, ale nie zdradzę co to ;). Dotarliśmy do naszego mieszkania i ogarnęliśmy się troszkę, po czym pojechaliśmy na zakupy. O tym napiszę w kolejnej notce ;). Wróciliśmy do domku i mieliśmy bardzo miły wieczór z grzanym winem i nie tylko ;). Troszkę foto Wam pokażę :). Dziś rano poleciałyśmy obie na ciuchy, w osiedlowym sh zaczęło się dzisiaj -75%! Kupiłyśmy cały wór ciuchów! Przyjaciółka miała jechać do siebie po 10... A pojechała po 13, musiałyśmy się nacieszyć nowymi ubraniami. W kolejnych notkach pewnie przewiną się w stylizacjach :). Mam ochotę zapytać jak Wam minął weekend, ale to w końcu środek tygodnia... Więc napiszcie czy macie takie dobre przyjaciółki, z którymi można napaść na sh i zjeść 2 czekolady :).






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...