poniedziałek, 31 grudnia 2012

2013! :)

Życzę Wam wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Żeby spełniły się Wasze, nawet najskrytsze, marzenia! Dużo szczęścia!


sobota, 29 grudnia 2012

Minimal

Pokażę Wam moją dzisiejszą stylizację. Postawiłam na praktyczny minimalizm w odcieniach czerni i szarości. Wełniana kamizelka jest bardzo ciepła, nieźle grzeje. Jak Wam się podoba?


sweter - Tally Weijl, kamizelka - sama sobie uszyłam, spodnie - Orsay, buty - CCC






A tu mix zdjęć z tego czym się całymi dniami zajmuję. Zgadnijcie co robię :)

piątek, 28 grudnia 2012

Coś ładnego :)

Pokażę Wam co ostanio sobie kupiłam w Biedronce. Są to zeszyty zamykane na manes. Bardzo mi się podobają. Dwa są w linie, jeden czysty - będzie szkicownikiem. Jestem z nich bardzo zadowolona, a Wam się podobają?



 
 
Muszę się też pochwalić, że byłam dziś z Ukochanym na treningu próbnym w klucie fitness i podjęliśmy decyzję wykupienia abonamentu! Niestety jestem teraz bardzo zajęta i nie mogę sobie pozwolić na codzinne treningi, ale od marca będę intensywnie ćwiczyć. Do tego czasu będę pojawiać się w klubie raz w tygodniu.


Na koniec mam dla Was niespodziankę! Postanowiłam zrobić rozdanie. Planowałam wystartować gdy blog będzie obserwować 10 osób, ale myślałam, że to nastąpi później (teraz jest już 9 obserwatorów)... Muszę zmienić plan, rozdanie będzie w styczniu, a ja tym czasem myślę co dla Was przygotować :)

czwartek, 27 grudnia 2012

Pedilady - recenzja

Długo się zastanawiałam czy zakup urządzenia Pedilady to dobry pomysł. Jest to "profesjonalne urządenie elektryczne do pedicure", można je nabyć w SuperPharm w cenie 139,99 zł. Bałam się, że jego skuteczność będzie porównywalna do zwykłej tarki. Próbowałam się czegoś na ten temat dowiedzieć z internetu, ale opinii było mało. Postanowiłam zaryzykować i kupiłam. I była to dobra decyzja! Mam problematyczne stopy, zabawa z tarką wymagała ode mnie dużo czasu i energii, a efekty i tak nie były zadowalające. Wizyta w salonie i wykonanie profesjonalnego pedicure to koszt ok. 80 zł. Trochę drogo... Pedilady wygrywa z tymi dwoma opcjami! Jest tańsze niż dwie wizyty w salonie, a zabieg z jego użyciem nie jest uciążliwy. Działa bardzo skutecznie, a przy tym delikatnie. Trudno zrobić sobie krzywdę (mi się nie udało, a muszę przyznać, że w ramach eksperymentu próbowałam). Pedilady jest wyposażone w dwie głowice ścierające: jedna do zrogowaciałęj skóry, druga do peelingu miękkiego naskórka. Żadna z nich nie powoduje powstawania zadziorów. Zrogowacenia zostały całkowicie usunięte, a stopy mają zadbany wygląd. 
Plusem jest to, że w sklepach SupherFarm można kupić wymienne głowice, dzięki temu urządzenie może być używane przez więcej niż jedną osobę.
Pedilady zawiera też pięć głowic do manicure'u. Nie będę się o nich zbytnio rozpisywać bo nie jestem zwolenniczką używania takich wynalazków. Napiszę tylko, że działają dość delikatnie i raczej nie powinny zaszkodzić, efekty są również delikatne ;)
Urządzenie zasilane jest na dwie baterie AA. Trudno mi ocenić, czy to plus czy minus, ja korzystam z akumulatorków i jestem zadowolona. Minusem jest mała dostępność, w Polsce Pedilady można kupić jedynie w sklepach SuperPharm.



Jeśli zwykła tarka Wam nie wystarcza to z czystym sumieniem polecam Pedilady! Moja ocena: 6/6.

Ps.
Do zakupu urządzenia namówiłam moją mamę. Również jest bardzo zadowolona :)

środa, 26 grudnia 2012

A tymczasem pod choinką...

Święta powoli dobiegają końca. Wróciłam już do domu z króliczkiem i Ukochanym. Nie muszę się obawiać przejedzenia bo spotkania rodzinne już za nami :). Nadeszła pora by pokazać Wam co znalazłam pod choinką. Wybrałam kilka "charakterystycznych" rzeczy, wszystkiego nie fotografowałam... I oszczędzę Wam przeglądu góry słodyczy, pewnie nie możecie już na nie patrzeć ;).



Moje nowe słuchawki, jak dla mnie idealne. Nie ubieram się na różowo, ale uwielbiam różowe gadżety ;) A co, zabroni mi ktoś?



To już naprawdę ostatnie ciasteczko! ;)





Ps.
Niebawem pojawią się tu kolejne recenzje kosmetyków, rozkręcam się.

Pps.
Biorę udział w rozdaniu u Asi

wtorek, 25 grudnia 2012

Boże Narodzenie

Przyszedł do Was Mikołaj? Co Wam przyniósł? U mojej babci przyszedł nawet do króliczka, świąteczne sianko, zamiast pod obrus, trafiło pod choinkę :). Króliczek zajada!


Podczas rozdawania prezentów

Dzisiejsze śniadanie

poniedziałek, 24 grudnia 2012

niedziela, 23 grudnia 2012

W szponach hazardu...

No i stało się... Przedświąteczny stres mnie przerósł... Musiałam odreagować rzucając się w wir gier hazardowych. Kupiłam zdrapkę! I to nie byle jaką, ale taką bogatą, z 24 okienkami! Emocje podczas zdrapywania sięgały zenitu! Pierwsze okienka puste, ale nie zniechęcałam się... I się udało! 10 zł! Poleciałam odebrać wygraną, wzięłam 5 zł i kolejną zdrapkę... Bilans hazardowego wyskoku wygląda tak, że nie jestem ani biedniejsza, ani bogatsza. Nadal mam 5 zł, a przy okazji odbyłam dwa spacery i dostarczyłam sobie trochę emocji. Oto mój szczęśliwy los :).

 Moje 10 zł :)



A Wy gracie w coś czasami?

Essence 24h hand protection balm - winter edition

Pokażę Wam co przywiozłam sobie na początku listopada z Berlina. Uwielbiam kosmetyki o smakowitych zapachach, więc nie mogło być inaczej, kupiłam wszystkie 3 kremy z limitowanej zimowej edycji balsamów do rąk Essence. Kremy mają zapachy Gingerbread Chai Latte, Apple Cinnamon Punch i Caramel Hot Chocolate. Teoretycznie ten ostatni zapach powinien mi się najbardziej podobać, ale okazało się, że trochę mnie rozczarował. Nie czuję w nim ani karmelu, ani czekolady... Nie potrafię określić jaki to zapach. Pozostałe kremy pachną zgodnie z moimi oczekiwaniami. Mam wrażenie, że zapach na dłoniach jest łądniejszy niż z tubki. Jeśli chodzi o działanie to nie spodziewałam się jakiś wyjątkowych właściwości pielęgnacyjnych. Są to po prostu kremy nawilżające. Przypuszczam, że z bardzo suchymi dłońmi sobie nie poradzą, ale na moje potrzeby są wystarczające.
Spokojnie mogę im wystawić mocną 5/6, ale zaznaczam, że gdyby nie zapach (dla którego kupiłam te kremy) to ocena byłaby niższa.
Każdy z kremów kosztował trochę poniżej 1 euro, nie wiem czy są dostępne w Polsce.


sobota, 22 grudnia 2012

Choinka

 Choinka ubrana, mieszkanie posprzątane. To moja pierwsza choinka poza rodzinnym domem, więc cieszy wyjątkowo. Świąteczne kapcie na nogach i w końcu można się zrelaksować. Szkoda tylko, że tak krótko, za 2 godziny czeka mnie podróż do rodziny... Z królikiem w torebce, bo przecież nie zostawię go samego na święta. A jutro u babci upiekę pierniczki! A u Was już wszystko gotowe?





piątek, 21 grudnia 2012

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...